ABYM ZECHCIAŁA KOCHAĆ JESZCZE BARDZIEJ

Pomóż mi, Panie! Pomóż mi mocniej kochać moich przyjaciół. Pomóż mi zrozumieć i pokochać także moich wrogów. Wiem, że to trudne, ale wszystko staje się możliwe, kiedy Ty jesteś przy mnie. Obdarz mnie Swoją Łaską, aby miłość, którą codziennie składam w ręce moich bliskich była czysta i bezinteresowna, aby skryta zawiść czy nieusprawiedliwiona zazdrość nie umniejszyły jej wartości. Choćby miało mnie to wiele kosztować niech Twoja miłość będzie wzorem dla mojej tak jak prosiłeś mnie na krótko przed Swoją męką. Niech moje życie choć trochę przypomina Twoje, bo wiem, że znaczy więcej dawać niż otrzymywać, kochać niż być kochaną. Obdarz mnie Swoją Łaską bym dostrzegła, że trwać w miłości znaczy żyć w Tobie, zaś nienawidzieć to przynależeć śmierci. bym nawet przez chwilę nie zapomniała, że mam obowiązek dojrzewać i stawać się kobietą na podobieństwo Twojej Matki ,Maryi Tej Najlepszej spośród zakochanych kobiet, bym wolała raczej umrzeć niż wyrzec się tej miłości, której dowodem jest Twoja przelana Krew. Panie, pomóż mi zwyciężyć moją małostkowość, abym mogła dostąpić Twojej wielkiej miłości.

KIEDY CZUJĘ SIĘ SAMOTNA I SĄDZĘ, ŻE NIKT MNIE NIE KOCHA

Panie, spraw bym wybaczyła rodzicom ich ciągłe wymówki, ale zmuś mnie również, bym zastanowiła się nad sobą. Pomóż mi odnaleźć drogę do innych odkryć w drugim człowieku miłość, której nie czuję w sobie. Daj mi siłę wiary zwłaszcza w chwilach, gdy tak bardzo Cię potrzebuję. Rozjaśnij uśmiechem moją twarz i sprawy, bym dostrzegła w innych zalety, których nie widzę zaślepiona własnym niepowodzeniem. Daj mi poczucie użyteczności, kiedy jestem przygnębiona pomóż mi odnaleźć pragnienie życia. Spraw bym była zdolną odwzajemnić miłość, którą mnie obdarzasz. Wiem , że kochasz tych co dają z radością, że kochasz cierpliwych i wytrwałych mimo wszelkich przeciwności. Pragnę wyjść z mojego zamknięcia z izolacji, która sama stworzyłam. To jedyny sposób , aby odkryć brata w drugim człowieku. Proszę Cię o to z całej mocy Boże tych którzy czują się samotnie i nie kochani...

KIEDY JESTEM CHORA

Panie, gdy choruję ogarnia mnie złość buntuję się przeciw Tobie. Lecz wkrótce rozważam to od nowa i myślę, że choć jestem chora niczego mi nie brakuje. Mam swoje łóżko ciepłą kołdrę opiekę lekarza miłość rodziców troskliwość wszystkich otaczających mnie osób. A przecież są tacy, którzy nie mają niczego ani ciepłej bielizny, ani pieniędzy, by kupić potrzebne lekarstwa nie ma im kto podać szklanki wody... Dlatego jestem Ci wdzięczna, Panie, bo chociaż sama choroba przeraża mnie i bardzo boję się bólu wiem że, mogę liczyć na opiekę moich bliskich. Proszę Cię, pomóż tym, którzy cierpią samotnie zwłaszcza biednym ale również bogatym, bowiem ból i bezsilność nie oszczędza nikogo. Proszę Cię, aby cierpienie nie zaślepiło nas, abyśmy nie przestali wierzyć w twoją dobroć (bo jakże wielkim ryzykiem jest utracić nadzieję). Proszę Cię, aby ta choroba choć niezbyt poważna była z korzyścią dla Twego Bożego planu. Tyle razy nam powtarzałeś, że twoje cierpienie na Krzyżu może złączyć nas wszystkich. Więc dzisiaj chcę to uczynić... Wykorzystaj moją chorobę zgodnie ze Swym życzeniem. Za zrozumienie, które mi dajesz, bym mogła przeżyć te dni tak trudne zarówno dla mnie jak i dla mojej rodziny za umocnienie mej woli, która pomaga mi być cierpliwą i cierpieć bez żalu za to wszystko: dziękuję Ci, Panie.

KIEDY JESTEM Z SIEBIE ZADOWOLONA

Panie moją dusze wypełnia dzisiaj wielka radość, bowiem coś z siebie dałam. Zrozumiałam bliźniego rozwiałam jego wątpliwości zdałam mu pomoc. Było to możliwe, bo zwyciężyłam swój egoizm, bo zanim on doszedł do głosu wysłuchałam Twoich słów: Daj a będzie tobie dane Dzięki o Panie za tą szczęśliwą chwilę, którą dałeś mi przeżyć. Dziękuję Ci, Pani! Dziękuję, gdyż w końcu mogę dostrzec Cię poprzez moich rodziców i braci moich znajomych przyjaciół a także tych, którzy nie wydają się być moimi przyjaciółmi. Dlatego jestem tak bardzo zadowolona. Uczyniłeś mnie szczęśliwą, bowiem ja dałam szczęście innym ludziom. Ale gdybym miała komukolwiek przysporzyć zmartwień spraw, bym czuła się w najwyższym stopniu nieszczęśliwą. Czas, bym zdała sobie sprawę, że moją radością jest uśmiech na twarzy drugiego człowieka. Niech się tak stanie!

KIEDY NUDZĘ SIĘ I NIE WIEM CO MAM ZE SOBĄ ZROBIĆ

Panie mój! Czasem gdy jestem sama i nie wiem czym wypełnić czas jak pozbyć się nudy nachodzą mnie rożne myśli. O czym tak rozmyślam? Właściwie...o niczym konkretnym. Mój umysł odrywa się od rzeczywistości i ulatuje w świat fantazji. Wyobraźnią powracam do przeszłości do odległych epok i odmiennych cywilizacji, które zawsze chciałam poznać. Zastanawiam się także nad sensem mojego życia dlaczego tak, a nie inaczej potoczyły się moje losy? Oczywiście nigdy nie znajduję zadawalającej odpowiedzi. Wtedy myślę o Tobie Ty jesteś moją nadzieją moją ostatnią deską ratunku, której chwytam się, gdy czuję własną ograniczoność. Wiem, że to Ty stworzyłeś człowieka stworzyłeś mnie i świat, który mnie otacza. To wszystko jest owocem Twojej miłości. Tej miłości, którą tylko ojciec zdolny jest obdarzyć swoje dzieci, a przecież my jesteśmy Twoimi dziećmi. Więc kiedy myślę o Tobie już nie czuje się samotna nie znam stanu znudzenia. Wiem natomiast , że muszę jeszcze wiele zrobić, a przede wszystkim podziękować Ci za cud naszego istnienia. Chcę aby słowo nuda na zawsze zniknęło z mojego słownika. Przecież ten, którego napełniłeś tak wielką mocą nie może się nudzić nie może nie wiedzieć co ma ze sobą zrobić. Dziękuję CI, Boże za Twoją łaskę.

KIEDY PŁACZĘ Z BYLE POWODU

Panie najdrobniejsza rzecz staje się przyczynom mego płaczu. Może to zwykły sentymentalizm, ale cierpienie moich bliskich jest także moim cierpieniem, a moje serce, choć nie chce być źródłem łez nie może ich powstrzymać potrzebuje ich... Panie chcę być silna, a jestem taka słaba. Nie potrafię ukryć mojego bólu. Tak naprawdę jestem tylko małą dziewczynką, która udaje kobietę. Kiedy płaczę pytam: dlaczego? Nie znajduję odpowiedzi, ale przecież gdzieś musi być przyczyna czy to w radości, czy w problemach moich przyjaciół, czy dlatego, że rodzice nie rozumieją mnie? Dlaczego, Panie? Nie wiem, lecz mimo to płaczę, gdyż cała moja istota domaga się tego. Więc pozwalam, by łzy spływały po policzkach i później jakbym czuła się pokrzepiona. Myślę wtedy o Tobie. Ty również kiedyś płakałeś podczas swej ziemskiej wędrówki. Płacz jest mi potrzebny jest moją naturalną reakcją na stres na zdenerwowanie Płaczę gdy coś mi się nie układa, gdy na przykład mój chłopak nie zwraca już na mnie uwagi. Płaczę z byle powodu, ale pragnę, byś dał mi, Panie siłę i cierpliwość. Spraw, bym wreszcie wydoroślała, abym mogła przezwyciężyć ten zbyt widoczny objaw mojej wrażliwości.

MOJA MODLITWA NA KAŻDĄ PORĘ DNIA, KIEDY NIE PROSZĘ O NIC...

Panie! Chciałabym móc rozmawiać z Tobą o nic Cię nie prosząc. Po prostu jak dobremu przyjacielowi opowiadać o moich codziennych sprawach. Patrzę na świat przez pryzmat moich własnych, niewielkich jeszcze doświadczeń i z pokorą zanoszę prośby w intencji wszystkich, którzy nie mogą być szczęśliwi, którzy cierpią głód, którzy nie znają Ciebie, którym wstyd nie pozwala podnieść oczu, którzy niosą przemoc i śmierć, którzy poddają się rozpaczy i nie walczą o życie, którzy kłamią, którzy są więźniami własnej ambicji. Muszę modlić się za nich wszystkich, abyś napełnił ich Swoim Słowem, byś jak Twój Syn mógł powiedzieć tym którzy cierpią: Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni A tym, którzy błądzą mógł zesłać Swoje Światło, aby wrócili na drogę Prawdy i Życia. Chciałabym patrzeć z ufnością w niebo i rozmawiać, nie proszę cię o nic, ale sam wiesz, że nie jest to możliwe...

NARZECZONA

Panie zwracam się do Ciebie zakochana młoda, zaledwie czternastoletnia dziewczyna. Moja modlitwa ma tylko jeden cel podziękować Ci za naszą miłość za powiązanie lasów dwojga ludzi za spotkanie, które nie mogło być przypadkowe skoro Ty rządzisz przeznaczeniem. Dlatego proszę, by twoje światło do końca naszych dni wyznaczało nam wspólną drogę. Błagam Cię nigdy mnie nie opuszczaj! Modlę się za wszystkich zakochanych, byś uczynił ich szczęśliwymi. Dziękuję Ci, Panie za jeszcze jeden dzień przeżyty wspólnie ze wspaniałym chłopcem. Proszę Cię, spraw, by promień słońca prowadził nas zawsze szlakiem dobra. Nie chcę być egoistką pamiętam o wszystkich zasmuconych złamanych przemocą także o tych, którzy z własnej winy płaczę nad swoim nieszczęściem. Chciałabym, aby wszystkie cierpienia na świecie zastąpiła radość, braterstwo i miłość. My wierzymy w nasze uczucie tak, jak wierzymy w Ciebie. Spojrzałeś na nas Twoje dzieci i wiemy, że nie cofniesz daru, który nam dałeś. Niech się tak stanie!

PO ZDANYM EGZAMINIE...

Panie, dziękuję Ci, bo zesłałeś mi Swoje światło z Twoją pomocą zdałam egzamin, o którym myślałam, że zakończy się porażką. Dziękuję Ci również za pomyślnie zdany egzamin moich koleżanek. Proszę Cię podnieś na duchu tych którym się nie powiodło. Pomóż im, aby nie zdarzyło się to po raz drugi. Ulituj się nad tymi, którzy nie mają ochoty się uczyć, lecz zdają korzystając z pomocy swoich kolegów. Nie rozumieją, że wyrządzają krzywdę swoim rodzicom, którzy w nich wierzą swoim nauczycielom i kolegom. Kiedy otrzymałam do ręki test w pierwszej chwili zadrżałam... Przecież nic z tego nie rozumiem pomyślałam przerażona. Lecz później przywróciłeś mi jasność umysłu i wszystko sobie przypomniałam. Jestem Ci za to nieskończenie wdzięczna. Może nie zasługuję na ten spokój ducha, ale dziękuję Ci, bo wiem, że mój zdany egzamin to również sprawdzian zaliczony u Ciebie.

PRZED EGZAMINEM...

Panie jesteś moim przyjacielem jedynie Tobie zawierzam największe radości i największe zmartwienia. Dzisiaj przychodzi do Ciebie uczennica, którą czeka egzamin. Nie, nie chcę prosić Cię, byś dał mi wiedzę o tym, czego sama się nie nauczyłam buło by to niesprawiedliwe... Proszę Cię tylko, byś mnie oświecił, abym mogła przekazać wszystko, co wiem. Pomóż mi, bym nie dała się ponieść emocjom. i nie zdenerwowała się niepotrzebnie. Pomóż mi także pokonać tę wieczną pokusę ściągania, która pojawia się zawsze, gdy coś umknie mojej pamięci. Proszę Cię, uświadom mi, że mają prawdziwą miarę jest właśnie ta małość i organiczność, którą dzisiaj odczuwam. Pomóż mi stawić czoła rzeczywistości niezależnie od wyniku tego egzaminu. Spraw bym zapragnęła wiedzy, której ty jesteś największym źródłem. Proszę Cię, daj mi siłę! Pomóż mi zaakceptować prawdę płynącą z tej próby.

PRZYJACIÓŁKA

Tyle razy myślę o przyjaźni o tym cudownym powołania dwojga ludzi... Dostrzegam ją w każdym z nas jest też obecna i we mnie. Odnajduję ją w mojej dusz jako nieodparte i wręcz organiczne wezwanie do przekazanie prawdy o pięknie i dobru we wzajemnej, jednoczącej relacji. Cóż może mieć większą wartość niż to niezwykła wymiana? Czytamy w Piśmie: Kto znalazł przyjaciela, znalazł skarb Biblia mówi nam także: Dusza Jonatana przylgnęła całkowicie do duszy Dawida. Pokochał go Jonatan tak, jak samego siebie Zdezorientowana powtarzam. Jeżeli tylko ludzie zdolni są do takiej zażyłości cóż można powiedzieć o przyjaźni łączącej człowieka i Ciebie, Boże! Proszę Cię podaruj mi serce gorące, które ogarnie przyjaźnią wszystkich ludzi tych co są blisko i tych co są daleko. Daj mi oręż prawdziwego przyjaciela: dobroć i prawdomówność wierność i lojalność bezinteresowność i całkowite oddanie. By stało się dla mnie jasne, że niema większej miłości od tej, która nakazuje oddać życie za przyjaciół. Panie niech przyjaźń, którą dzielę z innymi pomoże mi odnaleźć tę Najwyższą, która niema imienia i jest twoją przyjaźnią. Amen.

SIOSTRA

Boże mój dzięki twej łasce mam rodzinę rodziców i rodzeństwo. Kocham ich wszystkich chcę każdemu oddać to, co we mnie najlepsze. spośród bliskich to najbliższe mi osoby. Panie pragnę porozmawiać dzisiaj z tobą o moich braciach i siostrach pragnę modlić się za nich i za siebie samą. Mieszkamy pod jednym dachem dzieląc miłość naszych rodziców jeden chleb te same radości i smutki dole i niedole rodzinnego życia. A jednak muszę spytać samą siebie czy znam ich wystarczająco, czy próbowałam dotrzeć do nich, czy jestem tą siostrą, która powinna być zdolna pocieszyć i pomóc im żyć zrozumieć ich i podnieść na duchu służyć im z prostotą i słodyczą siostra dając im odczuć, że są kochani takimi, jakimi są w swej wielkości i małości zarazem. Panie Nie pozwól mi żyć obok mojego rodzeństwa i nie zauważać go. Boję się przywyknąć do nich tylko dlatego, że mam ich tak blisko siebie. Nie pozwól, abym zamknęła serce na przebaczenie, kiedy łamią je obrazą lub zapomnieniem, kiedy mnie lekceważą śmieją się z moich wad i porażek. Nie pozwól mi unieść się dumą odwrócić się od nich wtedy, gdy powinnam prosić o przebaczenie, bo to ja jestem przyczyną ich bólu. Pomóż nam dźwigać wspólnie ciężar naszych obowiązków i naszych słabości. Spraw, byśmy odnaleźli jedność serc i dusz, by inni, którzy nas zobaczą mogli zawołać słowami psalmu: O, jak dobrze i miło Gdy bracia w zgodzie mieszkają! Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo Życie na wieki wieczne Amen.

WSTAJĄC Z ŁÓŻKA...

Panie po pierwsze dziękuję Ci za ten dzień! Dziękuję za promyk słońca, który przynosi nową nadzieję. Dziękuję za śpiew ptaków i za to, że nauczyłeś mnie patrzeć na świat. Dziękuję za spokojną noc za to, że czuwałeś, gdy spałam. Dziękuję Ci, bowiem sprawiłeś, że uwierzyłam w siebie. Chciałbym móc wykrzyczeć moją miłość do całego świata. Lecz dziękuję Ci także za prawdziwy obraz rzeczywistości za to, że nie oszczędziłeś mi jej bolesnej strony. Dziękuje za świeżą woń drzew i delikatny zapach kwiatów. Panie, pragnę by ten dzień był równie piękny jak poprzedni. Składam Ci, Boże tysiąckrotne dzięki za wszystko, co mnie spotyka. Panie tego budzącego się dnia dziękuje za moje ponowne przebudzenie. Proszę Cię o chleb dla głodujących o przywrócenie nadziei zrozpaczonym. Proszę Cię byś prowadził wszystkich ludzi drogą wiary i dobra. Panie, śpiewam Ci tysiąckrotnie dzięki za świt, który jaśnieje jutrzenkom optymizmu pomimo czarnych, złych dni powiem zawsze: Dziękuję! Dziękuję za dzień, który właśnie się rozpoczyna. I daj mi, Panie, siłę lek na moją słabą wiarę na moją niewdzięczność Daj mi ufność na kolejne dwadzieścia cztery godziny mojego życia.

ZA DZIEWCZYNY KTÓRE POZNAŁAM W DZIELNICY BIEDOTY

Patrzyły na mnie takimi dziwnymi oczami nie rozumiałam dlaczego. Przywitały mnie w szczególny sposób, ale wtedy nie zwróciłam na to uwagi. Zauważyłam tylko jakiś niepokój zmieszanie... Dzisiaj już wiem i przychodzę, aby się za nie modlić. Spraw by ich serca nie pozostały bezwładne, by ich oczy nabrały blasku, a życie przestało być puste... Panie daj im sposobność poznania Ciebie. Spraw, by Cię odkryły i pokochały. W jakiej nędzy żyją! A ja nie potrafię Panie przybliżyć im Ciebie nie umiem przekazać im prawdy o Tobie. Chciałam być dla nich pomostem, po którym przedostałyby się na Twoja stronę, ale zdołałam tylko rzucić cień na Twoje oblicze Dzisiaj zanoszę prośby w intencji moich nowych przyjaciółek. Powierzam je Twojej opiece. Wiem, że mnie wysłuchałeś i kiedy przyjdziesz do nich one będą na Ciebie czekały i ja razem z nimi. Pozwoliłeś, Panie, aby Twój Syn narodził się w ubóstwie, by biedacy mogli przyjąć Go bez zdziwienia jako jednego ze swoich. Dziękuję Ci za to ,Ojcze!

ZA KAPŁANA, KTÓRY WCZORAJ WYSŁUCHAŁ MOJEJ SPOWIEDZI

Panie wczoraj odbyłam sakrament pokuty, a dzisiaj chcę modlić się za kapłana, który wysłuchał mojej spowiedzi. Nie ważne, kim jest nie interesuje mnie jego nazwisko. Wiem, że wybaczył mi w Twoim imieniu i pojednał z całym Kościołem To wystarczy, żebym czuła się zobowiązana do modlitwy w jego intencji. Myślę, że dobrze jest być wybranym, by kontynuować Twoją drogę. Ale myślę także o jego ludzkiej kondycji i o trudnej, odpowiedzialnej pracy, którą go obarczyłeś. Nie dopuść Panie, by kiedykolwiek zabrakło mu Twojej Łaski. Daj mu jasną świadomość siły, którą złożyłeś w jego rękach. Daj mu stanowczą wolę i gorliwość w spełnianiu obowiązków. Nie pozwól, by poddał się zmęczeniu i zniechęceniu, by znudziła go monotonia rutynowych zajęć. Spraw, by jego serce rozważne, sprawiedliwe, ale i miłosierne zdolne było słuchać i karcić ale również dodawać otuchy, by było pełne miłości. Obdarz go żarliwym słowem, które zapali w wiernych pragnienie dobra. Aby stał się nadzieję dla wszystkich, którzy przyjdą go wysłuchać. Spraw, by służył im z radością swoje rady. Panie, bądź dla niego mistrzem i przewodnikiem światłem i szczęściem pokojem i przebaczeniem pocieszaniem i najwyższą nagrodą... Dziękuję za to, że mnie wysłuchałeś! Amen

ZA PEWNĄ PROSTYTUTKĘ, MOJĄ RÓWIEŚNICZKĘ

Panie Ty, który kochasz nawet najbardziej niegodnego spośród Twoich sług, który przejmujesz się losem każdej najmniejszej istoty. Ty, który jesteś Naszym Ojcem zrozumiesz ją, przebaczysz tak, jak przebaczyłeś kiedyś Marii Magdalenie. Ona cierpi, Panie gnębi ją własne upodlenie czuje do siebie obrazę i zarazem radość, że nie jest w stanie wydostać się z tego bagna, w którym ugrzęzła. Ale nie walczy nie próbuje powstać. Czasem męczą ją wyrzuty sumienia, ale grzeszy ponownie raz i drugi i już nie może uciec. Tak jak błędne koło, z którego nie ma wyjścia nie podnosi się, bowiem nie próbuje walki nie walczy, bo wydaje się jej, że zbyt nisko upadła. Nikt nie poda jej ręki nikt nie stara się jej pomóc. Wszyscy się jej wyparli. Ja także, Panie! Tyle razy odwracałem oczy, aby nie spotkały się z jej pustymi oczami. Tyle razy pytała jedynie o godzinę, a ja odpowiadałam pośpiesznie, żeby inni mnie z nią widzieli. A przecież potrzebowała mnie! Nadal mnie potrzebuje... Ma tylko siedemnaście lat, a musi żyć pod ciężarem grzechu przed innymi i przed samą sobą. Jest więźniem własnej sytuacji wysoki mur oddziela ją od reszty świata, ale nie od Ciebie, Panie! Ty jesteś z nią Ty ją rozumiesz i wybaczasz potrafisz dać jej pocieszenie. Pomóż jej, Boże i pomóż też mnie, bowiem i ja nie jestem bez winy. Przebacz jej ,Panie i przebacz mnie...

ZA PEWNĄ ZNANĄ AKTORKĘ

Panie sama się dziwię dlaczego właściwie czuję potrzebę modlitwy w jej intencji. Wiem że to *ona* brzmi aż nazbyt znajomo, a jednocześnie jakoś nie mieści się w kategoriach *bliźniego, za którego trzeba się modlić zanosić prośby polecać go Tobie... Tyle razy widziałam ją na afiszach, w filmie w telewizyjnych wywiadach. Znam doskonale jej twarz. Niemal codziennie dobiegają mnie głosy o wydarzeniach z jej publicznego i prywatnego życia. Czasami zazdrościłam jej sławy, ale mój podziw nie był bezkrytyczny. Oceniałam ją z zewnątrz z pozycji przeciętnego człowieka, w świecie którego nie ma planów zdjęciowych ról do nauczenia ekstrawaganckich przyjęć i pokus zbyt wielkich, by można je było przezwyciężyć. Moje życie i jej życie... Panie, wiem, że nie mam prawa jej osądzać, bowiem nawet nie jestem w stanie jej zrozumieć. Nie znam jej jako człowieka jedynie jako artystkę wraz z całym szafarzem świata, do którego przynależy: kreacje, piękne domy, pieniądze życie, w którym nie ma miejsca na prywatność. Znam wszystkie krążące o niej opowieści plotki o kolejnych romansach. Wiem to, co chcą bym o niej wiedziała i karmię się tym, by zapomnieć o własnych rozczarowaniach i niepowodzeniach o moim szarym życiu. Ale proszę Cię, Panie chroń ją przed zbyt wielkim rozgłosem przed popularnością, która fabrykuje mity na użytek spragnionej ich publiczności. Naucz ją dostrzegać prawdziwe piękno żyć nim i być jego wyrazem. Spraw, by oceniła swoje ciało nie dlatego, że jest obiektem podziwu i powszechnego zainteresowania, lecz dlatego, że jest świątynią, w której Ty i możesz zamieszkać. Spraw, by jej życie motywowało coś więcej niż chwilowy triumf niż tylko spragnieni sławy, która często ginie wśród alkoholu i narkotyków próżnych zabaw i krótkiej pamięci fanów i wielbicieli. Kiedy przeminie sława i przestanie być gwiazdą Ty musisz żyć mocniej w jej sercu niż pamięć o wielkim niegdyś talencie i zachwytach publiczności. Spełnij tę prośbę, którą wnoszę w intencji mojej ulubionej aktorki.

ZA PEWNEGO CHŁOPCA

Panie, chcę dzisiaj modlić się za pewnego chłopca. Wiesz dobrze o kim mówię, bo sam sprawiłeś, że stanął na mojej drodze. Dzięki Tobie poznałam go i z Tobą chcę dzielić każde jego spojrzenie każdy uśmiech każde wypowiedziane słowo... Ponieważ wierzę, że To ty jesteś twórcą tej miłości. Obudziłeś we mnie uczucie, a za nim nadzieje i marzenia. Wiem, że nie raz zachowywałam się jak rozkapryszone dziecko myślałam, że ten chłopiec bardzo mi się podoba i chciałabym go mieć dla siebie. Jaką byłam głupią egoistką! Przecież wcale nie myślałam o nim nie zastanawiałam się, czego może pragnąć ja po prostu chciałam go mieć tylko dla siebie! Wybacz mi, Panie, bo nie kochałam go i nie znałam także Twojej miłości. Być może wyrządziłam mu krzywdę swoją powierzchniowością swoim egoizmem i nieświadomością. Gdy potrzebowałam wiernej i szczerej przyjaciółki bratniej duszy potrafiącej okazać zrozumienie ja ofiarowałam mu samotność, chłód i duchową pustkę, bo byłam wypełniona sobą. Lecz dzisiaj wiem, że odkryłam go na nowo zrozumiałam, co znaczy kochać. dzisiaj modlę się za niego i proszę, byś otaczał go swoją opieką, byś chronił bo przed egzaminem i brakiem zrozumienia. Panie daj czystość jego spojrzeniu prawdę jego słowa i szczerość jego uczynkom. Daj mu siłę, stanowczość i wolność, by mógł wybierać. Naucz go pogardy dla konformizmu, obojętności dla ludzkiego serwilizmu. Naucz go niezgody na przeciętność na naszą małą stabilizację . By umiał walczyć i budować nową rzeczywistość. Jeżeli uważasz, że mogę mu w tym pomóc, niech się stanie zgodnie z Twoją wolą...

ZA SPRAWUJĄCYCH RZĄDY W MOIM KRAJU

Jak trudno mi się zdobyć na tę modlitwę, Panie! Może dlatego, że słowa krytyki same się cisną na usta, a może dlatego, że nie widzę w nich ludzi jedynie polityków bliżej nie określone osoby publiczne. Dotąd sądziłam, że powinnam modlić się przede wszystkim w intencji rodziców, przyjaciół, narzeczonego, ale uświadomiono mi, że rządzący naszym krajem także potrzebują mojej modlitwy. Więc jestem tutaj i myślę o nich. Chociaż wiem, że nie są wolni od błędów, że nie spełniają tego co założyli i obiecali społeczeństwu, że w istocie nie są tak dobrzy za jakich pragną uchodzić... Ale... co też mówię? Czy naprawdę wiem o wszystkim czego dokonali, a co może nie zostało publicznie ogłoszone o problemach które rozwiązali mimo, iż nie składali takich obietnic czy wiem o walkach, które musieli stoczyć o ciężkiej wyczerpującej pracy o wyrzeczeniach... Nie, o tym nie mówi się ani słowa. Jak bolesne musi być dla nich życie pod nieustannym bezlitosnym osądem, który nie jest podyktowany rozwagą, ale nienawiścią także i za to, czego nie popełnili. Dlatego proszę Cię Panie w intencji tych którzy rządzą. Otwórz im oczy, by sądzili zgodnie z prawem i w zgodzie z własnym sumieniem. Obdarz ich mądrością, by umieli rządzić dla dobra społeczeństwa. Daj im pogodę ducha, by nie tracili nadziei w obliczu porażki. Daj im odwagę i wzajemne zrozumienie, by potrafili stawić czoła trudnym i nie przewidzianym sytuacjom. Nie opuszczaj ich, bowiem dopóki z nimi jesteś nie rządzą sami chociaż, być może, nie zdają sobie sprawy. Ty kierujesz ich myślą i czynem. Jesteś najlepszym spośród rządzących!

ZA TATĘ

Dlaczego tato? Dlaczego nie słyszę odpowiedzi na moje pytania? Dlaczego świat, który mi ofiarowałeś jest taki obcy, zimny tak trudno go zrozumieć? Dlaczego rządzi w nim gwałt, a miliony ludzi żyją w nędzy ? Dlaczego tato? Lecz cisza jest jego jedyną odpowiedzią. Więc pytam Ciebie, mój Boże czy to możliwe, aby istniały jeszcze osoby tak bezgranicznie wypełnione miłością? Czy to możliwe, by jego oczy, w których nigdy nie zgasł entuzjazm nieodmiennie odpowiadały mi: Wiem, córeczko, ale postaraj się mnie zrozumieć... Świat nie może być doskonały, bowiem doskonałość leży poza nim. Aby zbawić świat musisz spróbować zrozumieć go i pokochać... Taki jest mój ojciec, Panie! Ty znasz go najlepiej. Znasz to pełne blasku spojrzenie. Jego oczy są jak wieczne światełko, który Ty zapaliłeś, by już nigdy nie zgasło. Mój tata poświęcił życie milczeniu bohaterskiemu i szczeremu milczeniu, które mówi jednak wiele mówi przede wszystkim, że to Ty wypełniłeś je miłością. Wreszcie pojęłam to i proszę Cię Panie, byś mi przebaczył, bowiem nie doceniłam doświadczenia jego lat dojrzałości, która łączy trzeźwą ocenę rzeczywistości i gorącą nadzieję. Panie modlę się za mojego tatę za jego milczenie za jego ufne spojrzenie. Niech żyje zawsze blisko Ciebie, który jesteś wiecznością. Niech będzie szczęśliwy wraz z Tobą, który jesteś samą szczęśliwością... Dziękuję, Panie, że dałeś mi takiego ojca. Spraw , bym mogła udowodnić, że jestem jego najlepsza córką!

ZA TYCH KTÓRZY STOSUJĄ PRZEMOC

Panie , dzisiaj chcę modlić się za tych którzy stosują przemoc w swoim działaniu. I nie tylko tych , którzy zbrojnie manifestują swój protest wobec panującego zła, którym iluzja budowy nowego świata nakazuje niszczyć ten stary za tych którzy krzyczą: Nie wierzę już w Boga głodu i wojny. Nie, Panie. Poznałem też innych którzy tolerują użycie siły egoistów mrożących świat swoją obojętnością. Tych którzy nie potrafią bądź nie chcą wyrazić swojego zdania wypowiedzieć prostego tak lub nie tych konformistów i tchórzy, którzy odwrócili się od Ciebie, gdy zawołałeś: Sprzedaj wszystko, co tylko masz i rozdaj ubogim a potem przyjdź i naśladuj innych A ja Panie , gdzie jestem ? Czy nie wolę zaprzeć się Ciebie jak Piotr ? Czy nie łatwiej mi zapomnieć o Twojej miłości? Boże! Dzisiaj muszę modlić się za wszystkich bowiem przemoc jest w każdym z nas. Nie osiągnęliśmy Panie, Twojego Pokoju nie staraliśmy sie go zbudować i dlatego naszym życiem rządziła siła a nie miłość. Nie możemy jednak poddawać się rozpaczy. W Tobie jest nasza nadzieja. Wiemy , że będziesz zawsze przy nas, że pomożesz zbudować w naszych sercach królestwo pokoju sprawiedliwości i miłości. Twoje Królestwo... Nie pozwól na dać się zwieść tym którzy twierdzą, że przemoc jest jedyną drogą i słusznym rozwiązaniem. Niech te fałszywe głosy umilkną na zawsze! Bowiem Ty nie jesteś Bogiem wojny, lecz braterskiej miłości. Nie pozwól bym kiedykolwiek wyparła się jej!

ZA WSZYSTKICH KTÓRYCH DZISIAJ SPOTKAŁAM

Panie miałam dzisiaj okazję spotkać Cię w wielu miejscach. Mówiły mi o Tobie twarze moich bliźnich... Widziałam, jak śpiewały Twoją radość, a była to radość głęboka i prawdziwa! Widziałam blask światła w ich oczach i było to światło Twojego spotkania! Czułam bicie serc prawych bowiem napełniał je Duch Święty! Ale widziałem także, Panie grymas wykrzywiający twarz pijaka cierpienie matki i smutek dziecka strach prześladowanego i chłodny spokój oprawcy widziałam śmierć przyjaciela... spotkałam serce puste, bez miłości dusze stoczone grzechem. Spotkałam przemoc i nienawiść i pośrodku Ty umierałeś na Krzyżu! Byłam gotowa poddać się zniechęceniu dać się zwyciężyć złu tak smutny był to widok... Ale jeżeli Ty zgodziłeś się na własną mękę, dlaczego odwracam twarz od ludzkiego cierpienia? Panie to Ty stanąłeś dzisiaj na mojej drodze. Wybacz oczom, które nie chciały patrzeć i przyjmij moją wdzięczność za uśmiech, który uczynił mię szczęśliwą. Wybacz niesprawiedliwość, która pomogła popełnić, ale dziękuję za dobroć, która podniosła mnie na duchu. Przebacz mi za wyciągniętą rękę żebraka, której nie zauważyłam i która pozostała pusta. Dziękuję, dziękuję, Panie, widziałam dzisiaj Twoje Oblicze!

ZANIM PÓJDĘ NA PRYWATKĘ

Panie zaproszono mnie na prywatkę. Za dziesięć minut przyjdą po mnie znajomi. Mam więc chwilę, by zastanowić się jak najlepiej spędzić ten czas... Przede wszystkim jednak chciałabym wiedzieć czy Ty również znajdziesz się wśród uczestników dzisiejszej zabawy? Będzie bowiem wielu gości ale czy zaproszono także i Ciebie? Czy wszyscy pomyśleli, ze tak naprawdę jesteś obecny w każdym z nas? Jeżeli jednak zapomnieli o Tobie proszę, pozwól się zaprosić tej która chce mieć Cię blisko siebie pozwól przedstawić się innym. Nie rozumiem jak można nie pamiętać o Tobie, gdy wszystko wokół każda rzecz świadczy o Twojej obecności. Proszę Cię ,Panie spraw, by każdy z nas zrozumiał, że zapomnieć o Tobie to najgorsza z możliwych klęsk. Proszę Cię by ta prywatka stała się dla mnie okazją doświadczenia prawdziwie chrześcijańskiej radości, aby hałaśliwa muzyka nie zagłuszyła Twojego głosu...

ZANIM PÓJDĘ SPAĆ...

Panie, skończył się dzień, który jak zawsze podarowałeś mi tego ranka Idę już spać Jest noc bardzo cicha noc. To najlepsza pora, by zebrać myśli i podsumować minione godziny, by podziękować za tyle otrzymanych łask: za miłość, którą mnie otaczasz za Twą niezwykłą czułość za miłosierdzie... za wszystkie radości i kłopoty za sukcesy i porażki nadzieje i rozczarowania, za mój entuzjazm i zniechęcenie za przyznaną mi rację i za popełniony błąd za to czego się nauczyłam i czego mogłam nauczyć innych za dobre i złe wiadomości za spotkanie nowych ludzi oraz za łaski, którymi mnie obdarzyłeś, a których nie jestem świadoma. To również najlepsza pora, by prosić Cię o przebaczenie: za moją słabą miłość za zdradę wobec Ciebie za to, że zadałem Ci ból raniąc moich bliźnich za to, że ich nie kochałam wystarczająco mocno za to, że nie służyłam im z radością za to, że nie zawsze ich rozumiałam i nie starałam się ich podnieść na duchu za to, że odważyłam się osądzać ich i nie przebaczałam im z całego serca za to , że wymagam od nich bardzo wiele, podczas gdy mnie samej daleko do doskonałości za to , że tak trudno mi jest podać rękę upadającym... Przebacz mi bo dziś wieczorem nie mogę Ci wiele zaofiarować. Lecz Ty ześlij mi spokój ofiarując mi Swoje przebaczenie. Pozwól mi odpocząć i zebrać siły, abym mogła z radością przyjąć następny dzień I nie zapomnij Panie o tych którzy nie zasną tej nocy a tych którzy cierpią w samotności, którzy są zrozpaczeni, którzy grzeszą... Niech i oni odnajdą spokój ducha i pocieszenie nadzieję i odpuszczenie grzechów. Niech się tak stanie!