Od Tarnopola do Odessy

Zdjęcie nie przypadkowe. Przyjechaliśmy na obiad w Starym Skałacie, do parafian. Mężczyzna leżący w łóżku, to niezwykły artysta wyszywający portrety, obrazki, itp. Nie może chodzić od wielu lat. Czasami gorączka skacze do poziomu zagrażającemu życiu. Ciągle pojawiają się odleżyny. Jednak po kilku minatach rozmowy z panem Tadeuszem, człowiek na nowo odżywa. Zupełnie inaczej postrzega się cierpienie, które na serio potrafi udoskonalić człowieka. Moje problemy przestały być problemami, a stały się jedynie niedogodnościami życiowymi... Siła wiary

Jeszcze jedna historia. W czasie mojego pierwszego pobytu na Ukrainie odwiedziłem Jazłowiec i przywiozłem sobie małą (15 cm) figurkę Matki Bożej Jazłowieckiej. Podczas ostatniego obiadu cieszyłem się tą figurką, i oczywiście żegnając się z nimi, zostawiłem ją w kuchni na stole. Wówczas nie przypuszczałem że kiedykolwiek wrócę na Ukrainę, ani że się jescze spotkam z tą rodziną. Jakież było moje zdziwienie, gdy po roku (!) przypadkowo trafiłem do nich na obiad, a gospodyni mówi: (ksiądz zapomniał figurkę Maryi i pokazuje na figurkę stojącą na lodówce...

Seria zdjęć z wyprawy