A może tak do Lwowa 'na piwo'

Nie, nie, młodzi piwa nie pili, a hasło powstało gdy komuś z ekipy strzelił pomysł aby wyskoczyć do Lwowa, pociągiem, na 1 dzień. Po drodze odwiedziliśmy rodzinkę ministranta.

Ten nocleg w nie zamieszkanej chacie, z piecem jak przed stu laty, sam w sobie był atrakcją

We Lwowie byliśmy od godziny 13 do 21. Zwidzanie centrum Lwowa, cmentarz Łyczakowski, kolacja i powrót do Polski. Więcej czasu spędziliśmy w środkach transportu niż we Lwowie, ale fajnie było :).

Dobrze że później czekał nas nocleg u kuzyna. Jak się jest młodym to się jeszcze chce...