2009 - Krym

Ten urlop był totalnym wariactwem. Zacząłem od Utrechtu i Amsterdamu, przez Bakczysaraj i Jałtę, a koniec to kolonie w Mielnie.

Zachodnia część urlopu związana była z jubileuszem kapłaństwa, który obchodziliśmy o kursowego kolegi w Holandii. Może coś opiszę w przyszłości

Wschód: granicę z Ukrainą przekroczyliśmy 1.07 o godz. 5-tej, na Krymie w Yevpatorii 3.07, godz: 9-ta. Smaczku tej trasie dodaje fakt iż mieliśmy tylko 1 kierowcę.

Ciekawe było też przejście graniczne długości, może 200 metrów. Ukraina-Mołdawia-Rumunia. Ukrainiec przetrzepał nas ostro :), bo była już północ, bo jechaliśmy na Ukrainę z Ukrainy, bo nudził się, bo chciał zarobić. Ale w końcu chyba po godzinie nas przepuścił.

ciąg dalszy nastąpi...

a dla tych, którzy chcą oglądać, kilka galerii

Wyjazd na Krym

Sofijówka

Evpatoria

Bakczysaraj

Czufut-Kale

do Jałty

Jałta

chwila w Rumunii

Biała Krynica

Czerniowce

Nyrków